Ząbki, ząbki - kochane
Oprócz wizyt u logopedów, masażów buźki i języczka, różnych, różnistych ćwiczeń związanych z buzią, rozpoczeliśmy wizyty w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus - Centrum Leczenia Obrażeń w Zakładzie Ortodoncji.
Pierwsza wizyta - miła Pani doktor szybko i sprawnie zrobiła wycisk górnej szczęki i podniebienia. Kuba zaaferowany całą sytuacją, nawet nie zauważył kiedy to się stało. Cała wizyta trwała może z 5 minut. Dłużej szukaliśmy miejsca do zaparkowania samochodu a 5 razy dłużej szukaliśmy wejścia. Jakoś tak znaki nas zmyliły :)
Druga wizyta - to już odbiór gotowego aparatu :) Kuba wygląda w nim wyśmienicie. Zdjęcia poniżej i w Galerii.
Aparacik - głównym zadaniem aparatu jest stymulacja pracy buźki i języczka. W środkowej części aparatu jest dziurka, w którą m.in. Kuba musi celować języczkiem. To miej więcej tak, jak ukruszy się ząb, albo co gorsza mamy w zębie dziurę, to ciągle i nieustannie językiem sprawdzamy czy, aby na pewno, ta dziura ciągle jest na miejscu. I nic to, że język już boli i najlepiej, aby nic nie robił. Ciągle sięgamy językiem w stronę dziury. To właśnie ten mechanizm, po części nieświadomy, po części odruchowy, jest wykorzystywany w tym aparaciku.
I wszystko było by pięknie, gdyby Kuba z ochotą nosił ten aparat. Po dość krótkiej chwili ma serdecznie dość i wypluwa lub wyciąga rączką. A zalecenia są, aby nosić 2, 3 razy dziennie po około 20-30 minut.
Co będzie dalej? Zobaczymy :)







